4 marca 2013

Zakupy dziwnej kobiety...

Wybrałam się dziś do sklepu. Sklep nazywa się Rolnik. Jaki fantastyczny ten sklep! Znalazłam tam linę, grubą, grubaśną, jutową. Mieli ostatnie 25 m, zatem je nabyłam :) Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę. W końcu zrobię dzieciom piękną huśtawę, w końcu drewniane skrzynie będą miały uchwyty, na jakie zasługują. Ptaszyny, które obsiadły linę wyglądają na takie maleńkie. A wcale takie nie są. Cudna lina, prawda?
... wiem, że najnormalniejsza to ja nie jestem, ale ja naprawdę cieszę się z dzisiejszych zakupów. Oprócz liny kupiłam kilka innych fajnych rzeczy. Np. deskę, brzeszczoty i takie tam :)






Pozdrawiam wszystkich wiosennie!!!



48 komentarzy:

  1. No, prawdziwie kobiece zakupy zrobiłaś:)))
    Ale doskonale Cię rozumiem, ja też lubię zaglądać do takich sklepów, zawsze coś dla siebie znajdę...
    Ściskam słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, zachowałam się, jak typowa kobieta ;) Buziaki :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. lina prezentuje się bardzo dostojnie w towarzystwie ptaszków i serduszek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lina jest cudna ;) Ptaszyny pasują do niej doskonale :)

      Usuń
  4. hehe a ja dziś tak dla siebie kupiłam sobie siatkę kurnikową ocynk jaka miałam radość!!!

    :D pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo siatkę też bym chciała :) No zakup podobny w sumie ;)))

      Usuń
  5. Wiosenne te ptaszynki, linka bardzo fajna, zrobilas pomyslowy zakup!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajne ;) wiosna przyszła

    OdpowiedzUsuń
  7. Ptaszki :) już czuję wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś wiosna była wszędzie, cudnie było! Ptaszki też były wszędzie :) U mnie w domu dosłownie wszędzie ;)

      Usuń
  8. Ta dziwna kobieta ma świetny gust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, sznurek piękny, taki gustowny, prawda? ;))

      Usuń
  9. Wiesz, ja uważam ze my wszystkie nie jestesmy normalne ale wręcz wyjątkowe :-) bo cieszą nas rzeczy , ktore wiele kobiet nawet do ręki by nie wzięła. A co dopiero jakbyś im zadała pytanie - co z tego można zrobić . Heh zakupy cudne . Ja też w sobotę zaszalalam . We wsi obok mamy sklepik otwierany jak ich znajdzie ochota z artykułami dawnego wojska norweskiego. Akurat przejezdzalismy . Wpadam i zaczęłam upychac do koszyka motki ze sznurkiem i stare lniane serwery . Też jestem nienormalna ? Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że jesteś! Tak pozytywnie :) I dobrze, bo co to za nuda by była ;) Jeju sklep z artykułami z dawnego wojska, marzenie!

      Usuń
  10. Ja też co nieco zakupiłam zapraszam do mnie ....moje chyba trochę bardziej kobiece, ale linę tez bym zgarnęła:-))))) Gosia z homefocuss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kobiece bardzo i śliczne! Gdzie mojej lince do takich cudności! Wiosennie u Ciebie i świątecznie już :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Uwielbiam takie zakupy! Tylko pogratulować nabytku:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że dobry zakup? ;) 25 metrów szczęścia :)))

      Usuń
  12. Pozytwnie zakręcone hehe Lina z pewnością przyda się do wielu rzeczy. Obawiam się nawet, że te 25 m to może być mało na Twoje pomysły. Buziaki wiosenne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już powiedziałam sprzedawcy, żeby może zamówił jeszcze trochę tej liny ;)

      Usuń
  13. lina/sznur jest boska/i! a ptasiątka przesłodkie...

    ja mam teraz ochotę na lniany obrus na wielkanoc.

    a wiesz jak mamci się spodobało ogromne serducho?! na pewno wykorzystamy je przy 'gorącym garnku'!

    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia, lniany obrus to niezbędnik! :) A to serducho na lnianym obrusie będzie wyglądało cudnie, zupa zdecydowanie pyszniejsza będzie (choć domyślam się, że Mama przepysznie gotuje, więc trudno będzie jeszcze "dopysznić" :)).

      Usuń
    2. raz wredna, raz się podlizuje...

      osz Ty! :-)

      Usuń
  14. Serce z liny urocze,czyli zakupy w pewnym sensie udane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka, nie w pewnym sensie, a bardzo udane! ;)

      Usuń
  15. Już sobie wyobrażam tę linę przy Jaszwe... Mmmm. Pięknie by wyglądał :D A jak pomyśle, że ma on jeszcze te stare, materiałowe żagle, a nie to coś, co teraz produkują, to aż... mhr :D Przepięknie by wyglądał z taką liną <3
    Tylko na co ja bym użyła 25 metrów? Najwyżej na fał :D ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to do dzieła! Linę trza zakupić i wyposażyć pływajka odpowiednio :)

      Usuń
    2. Ho ho. Żeby pływajek był swój własny, to byłby tak odpicowany, że nie byłoby piękniejszej łajby w Polsce :D
      Ale niestety nie jest swój. Może kiedyś coś będzie, jakiś pływający Drewniak :)

      Usuń
    3. I dziękuję Ci za komentarze u mnie na Pannie i Panu Drewniani :) Zupełnie mi zniknęły, dopiero na emailu zobaczyłam, że są :D
      Jak dzień mija, porobiłaś coś nowego z drewienka? :)

      Usuń
  16. Lina genialnie się prezentuje z tymi "pisklakami"! Zakupy nie dziwnej, tylko wyjątkowej kobiety!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wśród znajomych dziwnie się czuję jednak ;) Jak zachwycam się kawałkiem jutowego materiału czy moją liną, patrzą na mnie bez zrozumienia :)

      Usuń
    2. Hah, na mnie tak się patrzą prawie cały czas :D Zwłaszcza, jak się do drewna dorwę :D

      Usuń
  17. Piękna, super będzie wyglądać jako dodatek do rzeczy przez ciebie zrobionych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A będzie, będzie! Już niedługo pokażę :)

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Lina super też dostrzegam jej urok, napewno ją wykorzystasz w oryginalny sposób. Ptaszorki słodziutkie ! ...a można je nabyć ??? i po wiela ? W sklepiku chyba jeszcze ich nie ma , albo ja ślepa jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, bo one tak razem wszystkie, jako ptaszki ogólnie w tym sklepiku, pod jednym zdjęciem i na dodatek surowe. Jakoś nieskładnie się wyrażam tak z rana :))) Maila wysłałam :)

      Usuń
  20. Ja rozumiem tę radość. Najszczęśliwsza jestem w czasie zakupów w Leroy Merlin. Co tam ciuchy i inne buty, ostatnio na tapecie śrubokręty, szlifierki i inne cudeńka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Leroy, Rolnik ;) - to dopiero sklepy :)))

      Usuń
  21. Tak się cieszyć z kawałka liny ?! Jak dobrze, że nie jestem jedyną szurniętą na świecie ;)) Jeszcze nie widziałam bloga ale zapisuję się w ciemno!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpadłaś, rozgość się :))) Lubię mieć towarzystwo w swoich dziwactwach :)

      Usuń
  22. Ja też uwielbiam takie niby nie kobiece zakupy :)

    OdpowiedzUsuń